Faktycznie przyszły zmiany...
Matka będąc z ojcem nigdy nie piła... No może okazyjnie...
Gdy poznała Piotra, wszystko się zmieniło...
Wreszcie czuła się kochana, dostrzegana, doceniana, szanowana...
Niestety jej szczęście odbiło się na dzieciach...
Dzieciaki najbardziej szczęśliwe były gdy ojciec był w więzieniu a mama nikogo nie miała... Był spokój nikt nie cierpiał, matka poświęcała im cały czas, w domu nie było awantur...
Jednak ona... Piotr odmienił jej życie... Odmienił życie ich wszystkich...
Matka zaczęła z nim pić...
Niestety ostro pić...
Nie raz trzeba było zbierać ją bezwładną z podłogi, często półnagą...
Przestała robić cokolwiek...
Nie sprzatała, nie gotowała... Nic...
Wiecznie była pijana, czasem nieprzytomna...
Najstarsza córka miała 12lat i miała jeszcze 5-cioro rodzeństwa...
Zajęła się wszystkim. Były wakacje więc poświęcała cały dzień na czynności domowe... Nie biegała po dworze z rówieśnikami... Gotowała, prała, sprzatała, kąpała, ubierała, ścieliła, myła, pilnowała....
Aż trudno uwierzyć...
Jednak to wszystko jest prawda... To nie jest jakaś wena literacka...
To jest życie...
Matka będąc z ojcem nigdy nie piła... No może okazyjnie...
Gdy poznała Piotra, wszystko się zmieniło...
Wreszcie czuła się kochana, dostrzegana, doceniana, szanowana...
Niestety jej szczęście odbiło się na dzieciach...
Dzieciaki najbardziej szczęśliwe były gdy ojciec był w więzieniu a mama nikogo nie miała... Był spokój nikt nie cierpiał, matka poświęcała im cały czas, w domu nie było awantur...
Jednak ona... Piotr odmienił jej życie... Odmienił życie ich wszystkich...
Matka zaczęła z nim pić...
Niestety ostro pić...
Nie raz trzeba było zbierać ją bezwładną z podłogi, często półnagą...
Przestała robić cokolwiek...
Nie sprzatała, nie gotowała... Nic...
Wiecznie była pijana, czasem nieprzytomna...
Najstarsza córka miała 12lat i miała jeszcze 5-cioro rodzeństwa...
Zajęła się wszystkim. Były wakacje więc poświęcała cały dzień na czynności domowe... Nie biegała po dworze z rówieśnikami... Gotowała, prała, sprzatała, kąpała, ubierała, ścieliła, myła, pilnowała....
Aż trudno uwierzyć...
Jednak to wszystko jest prawda... To nie jest jakaś wena literacka...
To jest życie...
1 komentarz:
Znam realia obcowania z alkoholikami. Często bywałam w domu mojej bardzo dobrej koleżanki, gdzie zalatywało szczochami, wymiotami i innymi wydalinami, a rodzice zataczali się i wyglądali jak zombie... Przykre...
Podziwiam osobę, którą opisałaś. :*
Prześlij komentarz