Czasem wraca do mnie pewna myśl, pytanie...
Dlaczego niektóre kobiety trwają w patologicznych związkach, które zawywają miłością, mimo że owy związek to tylko przemoc, alkohol, wyzwiska, gwałty, zdrady...
Tak naprawdę zastanawiam się nad tym od dziecka...
Może mi nie uwierzycie ale już jako 8-latka wiedziałam na tyle o obowiązującym prawie że namawiałam matkę do rozwodu, do oskarżenia o znęcanie się...
Ale tu nie o mnie idzie i moje życie...
Chodzi o te wszystkie kobiety, które poświęcają życie takim draniom...
KOCHAJĄ ICH...
Wiadomo, miłość nie wybiera, ale czasem trzeba zagłuszyć serce rozumem...
Nie każda miłosć jest dobra...
Każdy z nas o tym wie...
Najgorsze w tym wszystkim jest to że taka kobieta jest przekonana że na to zasługuje, że nic lepszego w życiu nie mogło jej spotkać...
Poświęca poniekąd własne dzieci... Fakt jest to ich ojciec ale... Można inaczej, można tak by dzieci w przyszłości nie miały takiego obrazu rodziny, nie budziły się w nocy z powodu koszmarów, zadziwiająco przypominających te z dzieciństwa...
Każdy dzień jest niby taki sam a jednak inny...
Strach..
W jakim stanie dziś wróci pan i władca?
Czego tym razem będzie oczekiwał?
Jak mocno pobije?
Za co dziś pobije?
Rzuca mięsem, oskarżeniami o zdrady, co jest śmieszne bo właśnie wraca od kochanki...
Taka kobieta doskonale o tym wie...
Wciąż kocha...
Wybacza wszystko...
Na ulicy znają ją tylko jako panią w ciemnych okularach, bo przeciez nie pokaże tych sińców...
Pudry, fluidy... Nic nie pomoze... Widać dziś miał ważny powód...
Kolejny problem pieniądze...
On do pracy nie pójdzie, pfff...
Utrzymują się z pieniędzy z opieki społecznej, z tego co dostaną...
Większość oczywiście zostaje w barach...
Mając sześcioro głodnych dzieci, kobieta nie ma wyjścia...
Staje sie mistrzem kradzieży jedzenia w sklepach, co gorsza wykorzystuje do pomocy dzieci...
NO BO PRZECIEŻ ONA GO KOCHA...
Jak nie pije nie jest taki zły...
Nie jest zły... Przesiedział pół życia dzięki czemu powinien mieć zameldowanie w zakładzie karnym, ale nie jest zły...
LUDZIE SIĘ PRZECIEŻ ZMIENIAJĄ...
Za każdym razem mówi że się zmienił, choć niestety nie trwa to zbyt długo...
Ona zawsze wierzy, zawsze ulega i zawsze ma to samo...
Zabiera dzieci z samego rana i ucieka przed nim, do życzliwych osób...
Wczoraj znów pił, bił, pobiegła zadzwonić po policję...
Wiedziała że nie jest to dobry pomysł... Ale dzieci...
Dziś musi uciekać... Na jak długo?
Wie że on ją dopadnie... Że wróci, ze znajdzie...
A ona wybaczy...
Strach.....
Dlaczego niektóre kobiety trwają w patologicznych związkach, które zawywają miłością, mimo że owy związek to tylko przemoc, alkohol, wyzwiska, gwałty, zdrady...
Tak naprawdę zastanawiam się nad tym od dziecka...
Może mi nie uwierzycie ale już jako 8-latka wiedziałam na tyle o obowiązującym prawie że namawiałam matkę do rozwodu, do oskarżenia o znęcanie się...
Ale tu nie o mnie idzie i moje życie...
Chodzi o te wszystkie kobiety, które poświęcają życie takim draniom...
KOCHAJĄ ICH...
Wiadomo, miłość nie wybiera, ale czasem trzeba zagłuszyć serce rozumem...
Nie każda miłosć jest dobra...
Każdy z nas o tym wie...
Najgorsze w tym wszystkim jest to że taka kobieta jest przekonana że na to zasługuje, że nic lepszego w życiu nie mogło jej spotkać...
Poświęca poniekąd własne dzieci... Fakt jest to ich ojciec ale... Można inaczej, można tak by dzieci w przyszłości nie miały takiego obrazu rodziny, nie budziły się w nocy z powodu koszmarów, zadziwiająco przypominających te z dzieciństwa...
Każdy dzień jest niby taki sam a jednak inny...
Strach..
W jakim stanie dziś wróci pan i władca?
Czego tym razem będzie oczekiwał?
Jak mocno pobije?
Za co dziś pobije?
Rzuca mięsem, oskarżeniami o zdrady, co jest śmieszne bo właśnie wraca od kochanki...
Taka kobieta doskonale o tym wie...
Wciąż kocha...
Wybacza wszystko...
Na ulicy znają ją tylko jako panią w ciemnych okularach, bo przeciez nie pokaże tych sińców...
Pudry, fluidy... Nic nie pomoze... Widać dziś miał ważny powód...
Kolejny problem pieniądze...
On do pracy nie pójdzie, pfff...
Utrzymują się z pieniędzy z opieki społecznej, z tego co dostaną...
Większość oczywiście zostaje w barach...
Mając sześcioro głodnych dzieci, kobieta nie ma wyjścia...
Staje sie mistrzem kradzieży jedzenia w sklepach, co gorsza wykorzystuje do pomocy dzieci...
NO BO PRZECIEŻ ONA GO KOCHA...
Jak nie pije nie jest taki zły...
Nie jest zły... Przesiedział pół życia dzięki czemu powinien mieć zameldowanie w zakładzie karnym, ale nie jest zły...
LUDZIE SIĘ PRZECIEŻ ZMIENIAJĄ...
Za każdym razem mówi że się zmienił, choć niestety nie trwa to zbyt długo...
Ona zawsze wierzy, zawsze ulega i zawsze ma to samo...
Zabiera dzieci z samego rana i ucieka przed nim, do życzliwych osób...
Wczoraj znów pił, bił, pobiegła zadzwonić po policję...
Wiedziała że nie jest to dobry pomysł... Ale dzieci...
Dziś musi uciekać... Na jak długo?
Wie że on ją dopadnie... Że wróci, ze znajdzie...
A ona wybaczy...
Strach.....