wtorek, 21 września 2010

Pieskie Życie!!!!

Kilka dni temu byłam w schronisku...
Coś strasznego...
Psy cisną się w małych boksach, wszędzie są odchody, śmierdzi jak nigdzie.
Czuja że przyszedł ktoś, kto może wziąć je do domu i tak strasznie proszą...
Każdy z tych piesków to osoba i często straszna historia...
Wyrzucone z auta na autostradzie, przywiązane do drzewa w lesie, bite, głodzone... Można by tak wymieniać w nieskończoność a z pewnością większość okrucieństw nawet nie przyjdzie mi do głowy...
Często są prezentem, który okazuje się na dłuższą metę niezbyt trafny, kaprysem, który gdy zostaje spełniony jest już niepotrzebny czy zachcianką dziecka, któremu odechciewa się wyprowadzania pupila...
Nieodpowiedzialność ludzka jest przerażająca...
Hodowcy rozmnażają je na potęgę..
Interes, jak każdy inny oczywiście, kręci się w koło pieniędzy.
Rasowy szczeniak kosztuje pomiędzy 400zł a nawet 3 tyś...
Szkoda tylko że nikt nie myśli o dobru tych zwierząt...
Przecież każde z nich ma uczucia...
Kochają, tęsknią, cieszą się, smucą, przywiązują...
Dowodów na to jest tysiące.
Pewien pies po śmierci właściciela siedział przy jego grobie na cmentarzu aż sam tam zdechł i został pochowany obok właściciela...
Inny każdego dnia odprowadza Pana pod bramę na kopalni i czeka całą jego szychtę... Nie ruszy się stamtąd bez właściciela...
Każda istota zasługuje na szacunek i godne życie...

środa, 8 września 2010

niedziela, 5 września 2010

PRACA a praca...

Dziś będzie o zjawisku, które pewnie nikogo już nie zaskakuje...
Mianowicie o braku sprawiedliwości ze tak powiem zawodowej.
Mieszkam na śląsku, więc otaczają mnie kopalnie...
Mam męża górnika więc jestem w temacie...
W jakich warunkach pracują górnicy to raczej wiadomo...
W jakich zaś pracownice biurowe też...
Różnica wydaje się być oczywista...
Niestety oczywista jest jedynie teoretycznie...
W praktyce wygląda to tak, że górnik dostaje napój "z witaminami", za który musi później zapłacić z własnej pensji...
Pracownik biurowy zaś ma zawsze pod ręką dystrybutor z MARKOWĄ wodą mineralną, kawę, herbatkę... I to wszystko oczywiście za darmo:):)
Panie w biurach są nie dość że niezbyt miłe (jak wszędzie) to jeszcze odmawiają wykonania swojej pracy no bo już jest za 5 14....
A co to kogo interesuje? Praca do 14 to do 14... A że górnicy mają raczej cięte jęzory....
A teraz to, co śmieszy mnie najbardziej...
Owe pracownice, domagają się dodatków, które przysługują górnikom...
Barbórka, węgiel...
Za co?
Za ciężkie warunki pracy?
Najlepiej jest wzbogacać się czyimś kosztem i pracą...
Śmiech na sali!!!