wtorek, 1 czerwca 2010

co z tym światem...

Świat wariuje...
Niestety nie od dziś...
Policja zabija czarnoskurego handlarza lewymi butami, facet zabija sędziów bo nie podobał mu się wyrok w sprawie rozdzielności majątkowej po czym popełnia samobójstwo, nożownik napada na dzieci w szkole a szesnastolatka okrada ludzi przez internet...
Przykładami takich spraw, tragedii mogłabym zapełnić całego bloga...
Ludzie decydują o życiu innych, tak łatwo jest przecież odebrać życie...
Niestety takie przestępstwa stają się codziennością...
Czytasz w gazecie o tym że jakiś kibol napadł na przechodnia i pobił go śmiertelnie, co myślisz? "No znów".. To dzieje się tak często że czasem mam wrażenie że wrażliwość ludzka została uśpiona...
I nasówa się temat kary dla zbrodniarzy...
Osobiście jestem zdania że kara śmierci nie jest dobrym pomysłem.
Ktoś kto zabił, powinien spędzić w więzieniu resztę życia ale...
I tu jest to ale. Nie w takim więzieniu jakie jest w Polsce bo to przeciez jest śmiech na sali...
Telewizorek, papieroski, konsola, rozrywki, kto za to płaci? Chyba nie trzeba nawet mówić...
Jestem zdania że powinno się takiego zamknąć w celi, dawać chleb, wodę, to co do życia najpotrzebniejsze... Nawet jesli jest najmniej wrażliwa osobą na ziemi, nawet jeśli nie ma sumienia, choćby po latach ale pojawią się myśli, wyrzuty, a wydaje mi się że nie ma nic gorszego jak musieć żyć z tym co sie zrobiło nie tylko tej osobie, cokolwiek by nie zrobiła niewinnej bo nie ma takiej rzeczy za która można by zabić, nie do nas należny decydowanie o tym kiedy kto umiera. Pomysli kiedyś o rodzinie nieżyjącego, o krzywdzie jaką im wyrządził, o własnej rodzinie, której nikt nie chce znać, która musi żyć z tym że ma brata, syna, męża zbrodniarza, zabójcę...
Kara śmierci moim zdaniem to całkiem zaprzeczające sobie dwa słowa...
Jak możemy zabić kogoś za to że o zabił, w takim razie sami popełniamy przestępstwo... Nic nie może byc usprawiedliwieniem do zabicia człowieka. Tak więc jak można za przestępstwo karać przestępstwem, którego świadomie i z premedytacją się dokonuje.
Zawinił... Bez dyskusji, ale śmierć jest łatwiejsza niż życie z tym co się zrobiło...

Strasznie się rozpisałam, ale jak mnie coś tak strasznie denerwuje to mówię i mówię a tu pisze:)

8 komentarzy:

Matio pisze...

Świetnie opisane. Hmm... Masz rację, ze kara śmierci to głupota. W końcu najtrudniej jest stawić czoło życiu. Poza tym jak dla mnie realia więzień to żal pomieszany z rozpaczą. Przykładowo - stare poczciwe Alcatraz. Cela typu karcer - betonowe ściany, więzień wrzucony tam nagi. Jedyny 'mebel' to dziura w podłodze jako wychodek. Jedzenie - chleb i woda.
A np w Szwecji więzienie to piękna sypialnia, kuchnia i łazienka z prysznicem - jak to mówią - luksus o którym marzy nie jeden student (mylę się? Chyba nie.).
A i racją jest, że być krewnym zbrodniarza to prawie równoznaczne z byciem nim. Bo przecież jakbyśmy się kolegowały z synem zabójcy, to nasi rodzice do nas:
"- Nie koleguj się z nim! Jego ojciec zabił, on też może to zrobić!"
Przykre, ale prawdziwe. Co do naszej znajomości. Hmm... Śląsk mówisz? A co dokładnie? Gdzie studiujesz i na którym roku? Mój blog to blog lesbijski albo biseksualny - jak wolisz. Jakiej Ty jesteś orientacji?

Pozdrawiam :))

Matio pisze...

A co do wzroku.
Mam kolegę (chodziłam do klasy integracyjnej w liceum), który stracił wzrok w wieku lat 12-tu. Hmm... Widział i nagle bach! Tego nie ma. Miał guza na przysadce. Wyrzucono go ze szkoły za... kradzież.
Jak to rozumiesz?

Witostr pisze...

Myślę, że jednak trochę przesadzasz. Zło zawsze istniało i istnieć będzie, ciężko powiedzieć czy jest go więcej czy mniej. Różnica polega na tym, że jesteśmy zasypywani złymi informacjami ze wszystkich stron. Na dobre informacje nie ma zapotrzebowania, więc nie ma ich w mediach. Kara śmierci to dość kontrowersyjny temat. Popatrz na to z nieco innej strony: ludzie odsiadujący dożywocie za morderstwo to w zasadzie ludzie bezkarni. Jeśli taki zamorduje współwięźnia nie ma jak go ukarać, więcej niż dożywocie dostać przecież nie może. Nie chcę przez to powiedzieć, że sam jestem za karą śmierci, po prostu warto czasem spojrzeć z innej perspektywy. "o własnej rodzinie, której nikt nie chce znać" - hmm, ludzie, którzy oceniają innych wg tego, że mają zbrodniarza w rodzinie są co najmniej głupi, ale to inny temat. Ciekawe, że wiara katolicka wcale nie jest przeciwna karze śmierci.

Alex pisze...

Wito już to słyszałam od Ciebie... Rozumiem że jestes optymistą, i wcale nie powiedziałam że jest tylko zło... Ale jak poruszam jeden temat to nie łączę go z jego przeciwieństwem na dobro tez przyjdzie czas i z pewnością go nie pominę.
Wcale nie przesadzam. Opisałam tylko czyste fakty, coraz więcej jest agresji i wcale nie muszę sie powoływać na media bo mówisz o nich. Wystarczy się rozejrzeć...
Niestety młodzież ma w sobie wiele agresji i specjalnie dla Ciebie podkreślam że nie wszyscy bo jest wiele dobrych ludzi...

Matio pisze...

Witaj.
Hmm... Jeśli o mnie chodzi to cóż. Jestem z Kielc, ale tereny śląskie są mi bardzo bliskie, bo mam tam wielu przyjaciół i znajomych:) Tak więc z przyjemnością w wakacje się z Tobą spotkam np w Katowicach :D
Hmm... Ja jestem Matio, a raczej tak mnie znają na necie. Mam konto fikcyjne na nk - Nocni Łowcy. Zapraszam.
Studiuje politologię, także na I roku. Więc witam rówieśniczkę :)
A co do dalszego ciągu historii. Wszystko zależy od mojej byłej, która z nieznanych mi przyczyn ze mną zerwała, a bloga prowadzimy wspólnie. Moją postacią jest Jean, a jej Annie, więc o to od niej zależy. Czy jest coś co Ci się w tym nie podoba? Styl? Język? Historia? Jakaś może propozycja co do dalszego ciągu? Kto wie, może ją wtedy wplączę - jestem kreatywna :D
Pozdrawiam ;)

Matio pisze...

Witam.
Napisałam Ci maila i przesyłam link do konta Nocnych Łowców. Tak byś się z tym zapoznała:
http://nasza-klasa.pl/profile/32123971

forbidden. pisze...

To co napisałaś rzeczywiście daje dużo do myślenia. Świat staje się coraz gorszy. Ale co z tego jak zawsze są ludzie, którzy nie chcą tego zmienić?
Blog świetny i na pewno będę stałą bywalczynią :)

www.forbiddenliebe.blog.onet.pl

Karolina pisze...

Masz rację... Szczególnie o standardach życia w polskich-właściwie nie tylko-więzieniach.. Lepiej niż w szpitalach. To jakaś paranoja..