Czasem zatrzymuje się....
By popatrzeć...
Życie tak różnie się układa, tak się zmienia, w jednej chwili potrafi wszystko zmienić, w obie strony...
Jednym odbiera wzrok, innym oddaje...
Człowiek jest taki przyziemny...
Nie dziwię się że nie ma kto czytać tego co tu piszę, bo kto teraz się zajmuje rozmyślaniem i dyskusja...
Nie ma czasu...
Na nic nie ma czasu, aż pewnego dnia taki człowiek budzi się z palcem w nocniku...Co z tego że zarobił ponad to czego potrzebuje? Że ma kasę, super willę, skoro jest w niej sam?
Nie ma nikogo, przyjaciół, znajomych... Rodziny nie zdążył założyć bo zawsze ważniejsza praca, kasa...
Byle mieć...
Czasem wydaje mi się że kalectwo jest błogosławieństwem... Następuje zatrzymanie, przemyślenia, refleksja...
Coś czym niestety nie każdy moze się pochwalić...
Niektórzy nawet nie wiedzą co to znaczy...
Szkoda...
Dokąd nas to zaprowadzi...
6 komentarzy:
W Takim razie uznaję się za kalekę... Zbyt często myślę, analizuję... Nie przeszkadza mi to, jednak dostrzegając to, czego inni nie widzą, ubolewam nad sobą, nad tym kim jestem.. Bo nie wychodzę na taką, jaką chciałabym być..
Nie no to był tylko przykład...
Znam wiele osób, które niestety hmm jakby to powiedzieć nie mają zbytnio wygórowanych ambicji...
Książka? haha śmiech...
A myśleć? Nawet nad tym co robią nie myślą a co tu mówić o czymś więcej...
Witaj.
Wierz mi, że kalectwo nie otwiera oczu na te przemyślenia. Co prawda sama jestem zdrowa, ale tyle się ogląda w TV jak człowiek zamiast dziękować, że żyje bluźni Bogu. Takie są obecne realia.
Twoja notka bardzo mi się spodobała. Pozwolisz, że dodam Twój blog do linków, ale to dopiero jak wrócę do domu. Zaraz muszę iść na uczelnię.
A i cieszę się, że nasza historia Ci się spodobała. W realnym życiu już razem nie jesteśmy...
Moim zdaniem otwiera...
Wiesz, właściwie to wychowałam się razem z niewidomymi osobami, choć sama mam to ogromne szczęście widzieć.
Oni są inni... Oczywiście w dobrym znaczeniu tego słowa.
Czasem ciężko jest nie bluźnić... Trzeba się do tego przyzwyczaić, pogodzić, niestety nie każdemu przychodzi to łatwo, kiedy się już jednak pogodzą zaczynają inaczej patrzeć na świat...
Telewizja... Tam, wszystko jest złe i wygląda źle...
Powiem tak...
Jak ktoś rodzi się niewidomy to co innego. A inaczej jest, gdy ktoś widzi. TO dopiero prawdziwe kalectwo.
Tak w ogóle, powiedz coś o sobie i dobrze będzie, jeśli odpisywać będziesz na moim blogu. Nie chodzi o liczbę komentarzy, ale póki nie mam ramki z linkami tak będzie po prostu najwygodniej :)
Ludzie są zbyt różni, żeby dało się uogólnić temat podejścia do życia niepełnosprawnych czy jakiejkolwiek innej grupy. 2 widażce osoby, obie tracą wzrok mniej więcej w tym samym czasie, jedna się załamuje i oskarża cały świat, druga rozwija się i cieszy się życiem. Gdzie jest różnica, która to powoduje?
Prześlij komentarz