poniedziałek, 18 października 2010

Decyzja na całe życie

Do tej pory nie pisałam zbyt wiele o sobie i własnym życiu...
Teraz jednak, spadł na mnie ogromny kamień, z którym nie umiem poradzić sobie sama...
Moja siostra jest w ciąży. Ma zaledwie 16 lat, zero pojęcia o życiu, mieszka w domu dziecka (to już inna bajka), jeszcze nawet nie skończyła gimnazjum a rozwiązanie już za 4 miesiące...
Nie będę opowiadać wszystkiego...
Ważne ejst to co teraz mam zrobić.
Od roku z mężem staramy się o dziecko i nic.
Kiedy ona urodzi, nie bedzie mogła zatrzymać dziecka.
I teraz pytanie....
Zabrać dziecko, wychować jak własne, pozwolić jej patrzeć jak do mnie mówi mamo a do niej ciociu i martwić się ze pewnego dnia będzie chciała je odzyskać?
A może zabrać Ją do siebie razem z dzieckiem i utrzymywać do końca życia
Czy tez pozwolić na to by dziecko poszło do adopcji do oncych ludzi i nigdy więcej go nie widzieć i o nim nie słyszeć, mając na uwadze że już przeżywamy aką sytuację z naszym braciszkiem...
I Co tu zrobić? Jak sie zachować?

3 komentarze:

Matio pisze...

Jak dla mnie najbardziej stosowną decyzją byłoby to, gdybyście z mężem wychowali dziecko jak swoje do czasu, aż siostra nie wyjdzie z domu dziecka i się nie usamodzielni. Mówilibyście mu, że jesteście ciocią i wujkiem, a mama to Twoja siostra. Ewentualnie weźcie siostrę do siebie i utrzymujcie do czasu, aż pójdzie do liceum. Wtedy mogłaby podjąć jakąś pracę i zarobić na siebie.

Anonimowy pisze...

Myślę, że szczera rozmowa z siostrą choć po części pomoże podjąć decyzję. zapraszam do mnie ona-dla-niej.blog.onet.pl

iskra pisze...

nie. Nie rob tego błedu. Pamietaj: matką dziecka bedzie zawsze Twoja siostra. Jest ona mloda wiec jezeli mozesz to pomoz jej w wychowaniu dziecka. Sprobujporozmawiac z psychologiem, ona musi byc swiadoma decyzji, jakakolwiek ona nie bedzie. Moze jest mozliwosc abyscie stworzyli dla dziecka rodziny zastepczej? pamietaj ze Twoja siostra dorosnie, a wtedy moga byc problemy jezeli nauczysz dziecko mowic do siebie mamo a ona poczuje nagle instynkt, ktory bądz co badz ale dojrzeje w niej